Dziś było (u mnie przynajmniej) upalnie! 30 stopnie Celsjusza . Potem Około 17 rozpadało się i lunęło jak scebra i było 20 stopni.
Przy okazji w czwartek (chyba) mój przyjaciel złamał ręke! Z 4 metrów spadł z drzewa. Wszedł po piłkę na cienką gałąź i BUM! Gałąź pękła a on spadł :( Kość mu wystawała i wbili mu 2-wie śruby do ręki i leży w szpitalu ;( PŁAKAŁAM JAK CHOLERA! Moja przyjaciółka (jego dziewczyna) chyba sie domyślacie co musiała czuć. :(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz